niedziela, 15 listopada 2015

HOPELESS


 Tytuł nie dający wiele do życzenia ,aczkolwiek bardzo trafny. Oczywiście mam na myśli książkę Colleen Hoover "Hopeless" to inna książka niż się spodziewałam przeczytać. Jej historia wbrew pozorom jest bardzo smutna. Ponieważ wyobraź sobie, że jedyne, co czujesz do innych osób to odrętwienie, a kiedy wydaje Ci się, że tak zostanie już na zawszę – pojawia się On. Wszystko zmienia się bezpowrotnie. Tylko czy aby na pewno będą to zmiany na lepsze…
Czytając książkę jedną za drugą przychodzi taki czas gdzie myślimy, że o miłości słyszeliśmy wszystko. I to wypowiedziane na milion sposób. Na takie właśnie momenty życie ma wspaniałe przesłanie: niczego w życiu nie bierz za pewniak (…). Ponieważ Collen Hoover uświadamia nam, że zawsze znajdzie się ktoś potrafiący zrobić coś piękniej niż jego poprzednicy. Sposób, w jaki autorka przedstawiła całą tą historię porusza tak mocno nasze serca, że tracimy grunt pod nogami. Po przeczytaniu tej książki wszystko staje się po prostu nijakie. I pewnie nie powiem nic nowego. Ba! Zapewne nawet się powtórzę, ale fragment, w którym Sky oraz Holdera wpatrują się w niebo staje się po prostu wyjątkowym przeżyciem nie tylko dla bohaterów.
Cytat:
„Holder przesuwa do mnie dłoń i dotyka swoim małym palcem mojego, zupełnie, jakby nie miał siły chwycić mnie za całą rękę. To miłe, przedtem trzymaliśmy się już za ręce, za same palce – nigdy. Uświadamiam sobie, że to kolejny pierwszy raz. Wcale nie czuję się rozczarowana, ponieważ wiem, że w jego wypadku te pierwsze razy nie mają znaczenia. Niezależnie od tego, czy będzie mnie całował po raz pierwszy, dwudziesty czy milionowy, nic mnie to nie będzie obchodzić, ponieważ mam pewność, że już i tak do nas należy najlepszy pierwszy pocałunek w historii pierwszych pocałunków – chociaż nawet się nie całowaliśmy.”

Hopeless to tak naprawdę książka dla odważnych. Porusza niesamowicie trudne tematy. Trudno sobie wyobrazić jak tragiczne wydarzenia musiały się przytrafić, aby świadomie wyprzeć się samego siebie, a następnie umieścić tą część za grubym murem.

W tej książce nie tylko treść wywiera ogromne wrażenie. Równie wielkie uczucia wzbudza okładka. Powinnam powiedzieć, że jest fantastyczna jednak mam wrażenie, że to za mało. Delikatna. Słodka. Emocjonalna. Jest po prostu piękna. Jeśli bym miała na tyle miejsca by postawić ją przodem do pokoju – zrobiłabym to.

Collen Hoover wydała książkę z rodzaju tych, które kocham i nienawidzę. Nienawidzę, ponieważ uświadamiam sobie, czego tak naprawdę brakuje mi w życiu i że jest to coś, czego mogę nigdy nie dostać. Kocham za całokształt.
Przeczytałam Hopeless jednym tchem. Pobiłam swój rekord czasu, w jakim przeczytałam książkę. Po prostu sięgnęłam po książkę o godzinie 20 a gdy znów spojrzałam na zegarek była 6 rano. Nie żałuję zarwania tej nocki ponieważ przeczytałam najlepszą na świecie książkę i to właśnie dzięki niej pokochałam książki.

Polecam wam tą książkę w 100 %. Każda osoba która ją przeczytała po moim poleceniu się nie zawiodła. Jeżeli dopiero zaczynacie swoja przygodę z książkami i chcecie żeby one stanowiły część waszego życia, to jeszcze mocniej wam ją polecam.

Trzymajcie się.

 OKŁADKA - MEGA!!!!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz